Elektroniczny papieros

Holandia planuje zakaz stosowania aromatów w e-liquidach oprócz tytoniowego

Dzisiaj mija termin konsultacji dotyczących zakazu aromatyzowania e-liquidów (z wyjątkiem smaku tytoniowego) w Holandii. To ważne nie tylko dla Holandii, ale prawdopodobnie wpłynie na rozwój dyrektywy UE w sprawie wyrobów tytoniowych, a być może także na stanowisko UE na COP-9 WHO, który odbędzie się w Holandii jeszcze w tym roku. Paradoksem jest, że to właśnie Holandia idzie w tym kierunku, kraj który słusznie słynie na świecie ze swojego pragmatycznego podejścia do miękkich narkotyków.

Przyznam się, że aromatyzowanie e-liquidów było jedynym, w moim mniemaniu, słabym punktem w ocenie korzyści jakie może przynieść przejście z palnych wyrobów tytoniowych ma e-papierosy. Chodzi oczywiście o atrakcyjność dla młodzieży. Poza tym, o czym niejednokrotnie pisałem, niektóre aromaty o słodkim smaku np. maślany, toffi, mleczny prowadzą do inhalacji diacetylu i acetylopropionylu a dodawanie aromatu wiśniowego prowadzi do inhalacji benzaldehydu (co nasz zespół w 2016 roku opublikował w czasopiśmie THORAX). Ilości tych toksycznych związków są znikome, często mniejsze niż w dymie tytoniowym , ale jednak są.

Tego typu spojrzenie jest jednostronne. Jeśli porównamy potencjalne szkody w wyniku inhalacji tych związków z niebotycznymi szkodami wyrządzonymi paleniem to problem staje się marginalny.

Natomiast konsekwencje zakazu aromatów będą prawdopodobnie bardzo szybko odczuwalne w postaci drastycznego spadku palaczy przechodzących z palenia na wapowanie. Wiele badań wskazuje na to, że możliwość wyboru smaku jest jedną z przyczyn podejmowania decyzji o porzuceniu palnych wyrobów na rzecz e-papierosów.

A młodzież? Nie ma co się łudzić, że zaprzestanie wapowania. Jestem przekonany, że po wprowadzeniu zakazu nastąpi rozprzestrzenianie się domowych sposobów dodawania aromatów, wzrost nielegalnego handlu liquidami o nieznanym pochodzeniu, eksperymentowaniu z dodawaniem do liquidu substancjami o nieznanym działaniu na organizm na drodze inhalacji, czego nie robiliby gdyby mieli możliwość wyboru smaków. No i duże prawdopodobieństwo rozpoczęcia palenia wskutek braku swojego ulubionego smaku. Dodam, że szala wiedzy na temat tego czy mamy do czynienia  z efektem „gateway” przechyla się, sądząc po ostatnich publikacjach w stronę „nie mamy”.

Biorą pod uwagę powyższe wziąłem udział w odpowiedzi na holenderskie propozycje w ramach konsultacji. Obszerny dokument pod redakcją Clive’a Bates’a wysłany 27 stycznia znajdziecie tutaj. Składa się z 12 akapitów zamieszczonych na 30 stronach. Ten kto nie sił by przez niego przebrnąć może zapoznać się ze skrótem na wstępie tego dokumentu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o