Elektroniczny papieros

Kłamstwo dalej obiega świat – tym razem w czasopiśmie naukowym

W poprzednich wpisach dotyczących tragicznych (3 zgony) zdarzeń  w USA związanych z chorobą płuc, powoływałem się na doniesienia medialne oraz oświadczenia zamieszczane na stronach internetowych stowarzyszeń/organizacji. Obecnie twierdzenie, że za przypadki nagłych niekorzystnych zaburzeń funkcjonowania układu oddechowego odpowiedzialne są e-papierosy, pojawiło się w prestiżowym czasopiśmie naukowym The New England Journal of Medicine (NEJM).

Jest to ten sam periodyk, który w roku 2015 opublikował artykuł pt. „Ukryty formaldehyd”.  Dotyczył on wielokrotnie wyższych stężeń rakotwórczego formaldehydu w aerozolu generowanym z elektronicznych papierosów w porównaniu do zawartości tego związku w dymie tytoniowym. Dla mojego zespołu badawczego było to o tyle istotne, gdyż jako pierwsi stwierdziliśmy, że wysokie napięcia baterii (ogólnie – moc grzałki) związane są ze znacznym wzrostem stężenia formaldehydu w aerozolu. Jednak wyniki Jensena i wsp. były wielokrotnie wyższe od naszych. Bardzo szybko środowisko naukowe stwierdziło, że autorzy prezentują wyniki związane z całkowicie nierealistycznym używaniem e-papierosa (przegrzanie grzałki). Mimo natychmiastowych protestów, wnioski Jensena i wsp. przez wiele miesięcy były dla przeciwników tych urządzeń dowodem na związek pomiędzy wapowaniem a rakotwórczością.

Obecnie widzę powtórzenie tej sytuacji. Wczoraj 6 września, w NEJM pojawiły się dwa komentarze i publikacja , poświęcone ostatnim wydarzeniom nagłych przypadków chorób płuc na terenie USA. Przytaczam ich tytuły: Pulmonary Lipid-Laden Macrophages and Vaping., Pulmonary Illness Related to E-Cigarette Use in Illinois and Wisconsin – Preliminary Report., Vaping-Induced Lung Injury..

Zwracam uwagę, że wszystkie w tytułach mają słowo wapowanie lub używanie e-papierosa (pogrubienie moje). Niestety nie mam na razie dostępu do pełnych wersji. Jedynie dla drugiej pozycji dostępny jest abstrakt. We wnioskach tego abstraktu autorzy piszą:

„Chorzy pacjenci mieli podobne objawy kliniczne. Chociaż nie zidentyfikowano cech używanych e-papierosów, które były odpowiedzialne za obrażenia, ta grupa chorób reprezentuje pojawiający się zespół kliniczny lub zespoły. Konieczne są dodatkowe prace w celu scharakteryzowania patofizjologii i zidentyfikowania ostatecznych przyczyn.”

I tak jak było w przypadku formaldehydu, pojawiły się pierwsze sprzeciwy przeciwko oskarżaniu wapowania i e-papierosów za zaistniałą sytuację. W tym przypadku na portalu Science Media Center Głos zabrali angielscy uczeni. Cytuję fragmenty:

Prof Paul Aveyard, Professor of Behavioural Medicine at the University of Oxford: „Gdyby wapowanie były powodem poważnego uszkodzenie płuc, to widzielibyśmy o wiele więcej przypadków u osób wapujących, czego my nie mamy. Te przypadki są niepokojące i wymagają zbadania, ale rada wszystkich oficjalnych organów w Wielkiej Brytanii jest taka, że zawsze lepiej jest wapować niż palić. Dzisiejsze raporty nie powinny zmieniać tej porady ”

Dr Sarah Jackson, Senior Research Fellow, UCL Tobacco and Alcohol Research Group, University College London (UCL): „Ostatnie skupisko waperów mających problemy z płucami nastąpiło po dekadzie powszechnego używania e-papierosów bez doniesień o podobnych negatywnych skutkach…. Porady, aby zniechęcić ludzi do waporyzowania legalnych, uregulowanych e-płynów, wydają się być nieuzasadnione i grożą popychaniem ludzi z powrotem do palenia. ”

Prof Peter Hajek, Director of the Tobacco Dependence Research Unit, Queen Mary University of London (QMUL): „Wydaje się, że tajemnica została już rozwiązana, a opisane przypadki są spowodowane przez zanieczyszczony ekstrakt z marihuany. Nie ma to nic wspólnego z e-papierosami, jakie zwykle są używane w tym kraju a panika ma na celu zniechęcenie palaczy do rezygnacji z papierosów do przejścia na znacznie mniej ryzykowne waporyzowanie….E-papierosy istnieją już od ponad dekady i są używane przez miliony ludzi, przy czym takie przypadki nie występują. Nagłe wystąpienie tych zdarzeń  jest podobne do zatruć metanolem, który od czasu do czasu zabija ludzi, gdy sprzedawany jest zanieczyszczony alkohol. ”

Obawiam się, że analogicznie jak miało to miejsce w przypadku formaldehydu informacja o tym, że używanie elektronicznych papierosów jest przyczyną poważnej choroby płuc (podczas gdy obecnie wszystko wskazuje, że rzeczywistym powodem tragicznych zachorowań jest użycie “zatrutych” liquidów),  będzie przez wiele miesięcy powielana i będzie dowodem do deprecjonowania tych urządzeń. A skutki są łatwe do przewidzenia. Palacze nie porzucą papierosów konwencjonalnych a użytkownicy e-papierosów wrócą do papierosów konwencjonalnych. A co z chorobami odtytoniowymi? A co to nas obchodzi!

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
JaccekAntonii Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Antonii
Gość
Antonii

Nie zależnie od wyników badań plumonologicznych czy też stopnia rakotwórczości, jeden fakt pozostaje wciąż poza spektrum zainteresowania w e-papierosach. Tradycyjne papierosy trują smogiem, 100-1000 raza większym niż e-fajki. Jednak podgrzewanie liquidów w e-fajce odbywa się za pomocą grzałek. Te na podstawie badań udostępnionych przez producentów sprzętu (na mocy ustawy tytoniowej w całej unii) wykazują emisje ilości rtęci i innych metali ciężkich od 10 do 100 raza większe niż te w papierosach. Wybierając e-papierosy nie wybierasz raka ale też nie wybierasz zdrowia. Jedynie demencję lub inne straszne choroby umysłwe tuż po przejściu na emeryturze. Mam nadzieję, że komuś to co napisałem… Czytaj więcej »

trackback

[…] źródło: https://asobczak.com.pl […]

Jaccek
Gość
Jaccek

Antoni zapoznaj się z badaniami: http://www.pis.lodz.pl/kutno/E-papieros-pomaga_czy_szkodzi.pdf
Weź przy okazji pod uwagę, że zastosowano tam liquid z mocą nikotyny 16-18mg czego prawie nikt dziś nie stosuje !